Jak Jack Dunn podpisał kontrakt z Babe Ruth ze Szkoły Przemysłowej St. Mary’s

13

Był rok 1914. Obecność Baltimore w Major League Baseball (MLB) obrosła legendą: w 1903 roku drużyna Orioles przeniosła się do Nowego Jorku, stając się drużyną Highlanders (wkrótce przemianowaną na Yankees). Jednak zespół z niższej ligi nadal rozkwitał pod wodzą Jacka Dunna. Nie był tylko menadżerem, który w 1910 roku wykupił sobie miejsce w zarządzie. Był maklerem.

Dunn zarobił prawdziwe pieniądze, sprzedając talenty najważniejszym ligom. Wiedział, gdzie szukać. Wysłuchiwał pogłosek brata Gilberta z klasztoru św. Józefa. Rozmawiał z Joe Engelem, byłym miotaczem MLB i absolwentem szkoły. Słuchał nawet George’a Hermana Roota seniora, ojca chłopca, i innych barmanów z Baltimore, którzy słyszeli o „facecie z szybką ręką”.

Dunn pozyskał już kolejnego absolwenta St Mary’s, Paula Morrisetta. Teraz potrzebował kolejnego.

Wyzwanie Two Home Run

Brat Gilbert widział grę młodego George’a Roota Jr. we wrześniu 1913 roku. Nie musiał oglądać całego meczu, żeby wiedzieć, że ten facet jest wyjątkowy. Widział dwa momenty, które zadecydowały o przyszłości legendy.

Podczas jednego uderzenia spanikowany prawy pomocnik wycofał się ze swojej zwykłej pozycji na linii pola ataku na linię drugiej bazy na Little Yard Field. Przed tym płotem było 280 stóp. Obrońcy zamarli. Ustalili, kto był na talerzu. Ruth nie chybiła. Uderzył piłką w najdalszy płot w Little Yard. To było na diamentowym baseballu z ery martwej piłki. Sama piłka nie poleciała daleko.

W innym meczu Ruth zaliczył dwa home runy.

Facet miał wdzięk. Był spokojny w kopcu miotacza i pewny siebie przy talerzu. Nie był już tym dzikim, żującym tytoń robotnikiem portowym, jakim był dwanaście lat temu. Stał się odpowiedzialny. Nadal dobrze się bawił, ale dojrzał.

Podpisywanie w szkole St. Mary’s

Dunn przybył do St Mary’s School 14 lutego 1914 roku. Byli z nim brat Gilbert i Fritz Maisel, obrońca drużyny Yankees. Spotkali brata Matthiasa, mentora Ruth.

Dunn wyjaśnił, dlaczego przyszedł.

Brat Matthias ocenił jednym słowem: „To uderza”.

Dunn zapytał: „Czy potrafi rzucać?”

„Oczywiście. On może zrobić wszystko.” Brat był olbrzymem. Taka była także jego ocena.

Dunne bił się z Rootem przez pół godziny. Podpisał to na miejscu.

Ponieważ Ruth nadal znajdowała się pod opieką dyrektora szkoły, brata Paula, Dunn musiał przejąć obowiązki jej opiekuna. To była standardowa procedura. Bracia „zwolnili” więc chłopców do pracy na pełen etat.

George Herman Ruth Jr. podpisywał kontrakt za 100 dolarów miesięcznie. Sześćset dolarów za cały sezon.

Jak na faceta, który kradnął drobne lub zarabiał „cukierkowe kredyty”, szyjąc koszule, było to mnóstwo pieniędzy.

Plotki szybko się rozeszły. Kiedy Dunn i Ruth opuścili biuro brata Paula, na zewnątrz czekała na nich grupa chłopców ze szkoły St. Mary’s School. Ktoś krzyknął: „Oto nasz klub baseballowy!”

Kieruję się na południe

Dwa tygodnie później Ruth odwiedził ojca w domu rodzinnym nad salonem. To był jego ostatni weekend w Baltimore.

Miał instrukcje. W poniedziałek 2 marca zgłoś się do hotelu Keenan. Dołącz do grupy miotaczy i łapaczy. Kieruj się na południe do Fayetteville w Północnej Karolinie.

Trening wiosenny.

Prawdopodobnie był zdenerwowany. Pewnie był podekscytowany.

Pojechał do Fayetteville. Reszta to historia. A przynajmniej jego początek.