Dana White widział to wszystko. Egzaminy końcowe. Super Bowls. Główne płatne transmisje w Las Vegas. Twierdzi jednak, że nic nie może się równać z Ultimate Fighting Championship. To nie tylko szum. Za stwierdzeniem tym przemawia kolosalna skala dominacji organizacji w światowych sztukach walki.
UFC to nie tylko firma zajmująca się promocją. Jest wiodącą organizacją w mieszanych sztukach walki (MMA), choć droga na szczyt nie była łatwa. Pod koniec lat 90. marka niemal upadła pod ciężarem publicznego oburzenia i kontroli organów regulacyjnych. Krytycy nazywali to walkami kogutów między ludźmi. Sponsorzy uciekli. Potem przyszło odrodzenie. Bardziej rygorystyczne zasady. Ujednolicone kategorie wagowe. Dopracowana prezentacja. Wynik? Nastąpiła globalna eksplozja popularności, a MMA jest obecnie postrzegane jako ostateczny sprawdzian umiejętności.
Ale jak właściwie wygląda walka UFC? Na pierwszy rzut oka wygląda to jak boks. Dwóch wojowników. Sędzia. Rundy. Kiedy jednak miniesz te powierzchowne podobieństwa, różnice staną się oczywiste.
W boksie stoisz. Uderzyłeś. Trzymaj się powyżej pasa. W oktagonie gra jest trójwymiarowa. Zawodnicy używają ciosów, kopnięć, łokci i kolan. Oni walczą. Pracują na ziemi. Zmuszają przeciwnika do poddania się. Walka może zakończyć się nokautem, nokautem technicznym, poddaniem lub decyzją. Wyzwaniem jest apel. Nie chodzi tylko o to, kto uderza mocniej. Chodzi o to, kto kontroluje przestrzeń, tempo i fizykę zderzenia.
Zbiór zasad, który uratował ten sport
Wczesne turnieje UFC były pozycjonowane jako „bez ograniczeń”. To było kłamstwo. Nawet w czasach prymitywnych istniały zasady. Nie dało się wydłubać oczu. Nie mogłeś przyciągnąć wargi przeciwnika. Nie mogłeś trafić go w pachwinę. To nie były zalecenia. To była granica pomiędzy sportem a walką uliczną.
Obecnie Komisja Sportowa stanu Nevada nadzoruje szczegółowy zbiór zasad regulujących prawie wszystkie najważniejsze wydarzenia UFC. Istnieje 31 konkretnych naruszeń. Niektóre z nich są oczywiste. Uderzenia głową. Ukąszenia. Nakłucia oczu. Inne mają charakter proceduralny. Trzymanie klatki zbyt długo. Używanie obraźliwego języka. Nakrętka wypada, aby zresetować czas. Liczą się także fałszywe kontuzje. Komisja chce czystej walki, a nie cyrkowego przedstawienia.
Naruszenie tych zasad będzie skutkować karami. Ostrzeżenie. Punkt karny. Albo dyskwalifikacja. Celem jest bezpieczeństwo zawodników i uczciwość w rywalizacji. UFC musi sprzedawać bilety i prawa telewizyjne, a nie zajmować się procesami sądowymi.
Mandat za czystą walkę
Testy antydopingowe nie są omawiane. UFC przestrzega zasad prowizji, które zabraniają zarówno narkotyków rekreacyjnych, jak i dopingujących. Testy przed walką są standardem. Jeśli zawodnik uzyska pozytywny wynik testu, zostaje usunięty z karty. Miejsce zostaje obsadzone przez innego zawodnika lub następuje zmiana harmonogramu turniejów. Brak okresów karencji.
Prawdziwe konsekwencje mają miejsce podczas testów po bitwie. Jeśli zawodnik wygra, ale później wynik testu na obecność dopingu będzie pozytywny, wynik może zostać zmieniony na brak walki. Jest to surowa kara. To odbiera zwycięstwo. To szkodzi reputacji zawodnika. Ale to konieczne. Bez tego wiarygodność sportu spadnie. Kibice powinni wiedzieć, że zwycięzca na to zasłużył. Nie tylko ktoś, kto ma szczęście mieć przewagę chemiczną.
Miejsce akcji
Przejrzeliśmy zasady. Historia. Stawki. Ale gdzie to wszystko się dzieje? W oktagonie. To nie jest pierścionek. To jest komórka ośmiokątna. Projekt wymusza aktywną interakcję. Nie da się ukryć w kącie. Ogrodzenie staje się narzędziem, barierą, bronią, w zależności od umiejętności wojownika.
Następnie omówimy podstawy struktury UFC. Jak planuje się bitwy. Sposób wybierania witryn. I dlaczego miejsce jest równie ważne jak lista uczestników.
Więcej informacji na temat mechaniki sportowej i wyników sportowych można znaleźć na stronie Sharecare.com.
Ośmiokąt: więcej niż osiem ścian
W UFC nie ma pierścienia. Stosowany jest tam Ośmiokąt.
Sama nazwa wskazuje na formę. Osiem stron. Komórka ośmiokątna. Konstrukcja ma średnicę 30 stóp i jest ciasną przestrzenią, która wymusza kontakt. Ściany nie są miękkimi amortyzatorami. Jest to siatka wykonana z materiału ogrodzeniowego, szczelna i bezlitosna, z podkładkami ochronnymi na każdej krawędzi i narożniku, aby zapobiec zranieniu zawodników na ramie.
Wewnątrz podłoga pokryta plandeką. Jest on ustalany indywidualnie dla każdego wydarzenia. Po zakończeniu nocy plandekę należy wyrzucić. Nigdy nie jest ponownie używany.
Dostęp jest ściśle kontrolowany. Wejście zapewniają dwie śluzy powietrzne. Te bramy są blokowane zaraz po rozpoczęciu rundy. Kiedy trwa walka, w klatce mieszczą się tylko dwie osoby i jeden sędzia: dwóch zawodników i sędzia. Nikt inny nie ma dostępu do środka.
Sytuacja zmienia się pomiędzy rundami. Kelnerzy otwierają śluzy. W tym momencie wchodzą trenerzy. Przynoszą wodę, ręczniki i strategię. Ich zadanie jest pilne. Udzielają porad taktycznych na następne trzy minuty. Uciskają rany, aby zatrzymać krwawienie, ponieważ krew może przerwać walkę lub oślepić wojownika. Jest to krótki okres czasu. Boja. Następnie śluzy ponownie się zamykają.
Octagon to klatka o szerokości 30 stóp, ze ścianami z siatki i jednorazowym płóciennym pokryciem, zaprojektowana tak, aby wytrzymać uderzenia o dużej mocy i umożliwić ograniczoną interakcję z trenerem pomiędzy rundami.
Dlaczego design ma znaczenie? Ponieważ zmienia to przebieg bitwy. Na ringu znajdują się liny, z których można się odepchnąć. W Oktagonie masz ściany. Jesteś na nich naciskany. Przestrzeń jest mniejsza. Tempo jest inne. Możliwość interwencji trenerów pomiędzy rundami to jedyny moment otwarcia klatki, co sprawia, że ten krótki dostęp ma kluczowe znaczenie dla kontroli obrażeń.
To nie jest tylko scena. To jest ograniczenie. A w sporcie określonym ograniczeniami Oktagon wyznacza granice przemocy.
Dlaczego klatka ma kształt ośmiokąta?
Brzmi to absurdalnie, dopóki nie zobaczysz tego w prawdziwym życiu. Zawodnikom zabrania się opuszczania klatki podczas walki. Nie możesz wyjść na zewnątrz. Nie możesz przerzucić przeciwnika przez płot. A przynajmniej tak powinno być. Tank Abbott próbował kiedyś zrzucić Carla Worshama przez poręcz. Nie zadziałało, ale pokazało, dlaczego istnieją takie zasady: aby utrzymać akcję na arenie.
Skąd więc dziwny kształt? Dana White ma prostą odpowiedź. Na początku UFC głównym pytaniem było: który styl zwycięży? Boks używa kwadratów. Walka toczy się w kółko. Octagon został stworzony, aby zneutralizować odchylenia geometryczne. Kąty są szersze niż na ringu bokserskim, co oznacza, że zawodnik nie jest zmuszony do wchodzenia w ciasny zakręt bez możliwości manewru. To sprawia, że się poruszasz. To eliminuje stagnację.
Ogrodzenie na zewnątrz nie jest tylko na pokaz. Zapobiega wypadnięciu lub wepchnięciu zawodników w tłum. To stabilna konstrukcja. Bezpieczny dla wojowników. Dobra widoczność dla widzów. Żadnych korzyści. Tylko walcz.
Kto decyduje, kto z kim walczy?
W UFC nie ma oficjalnych rankingów. Nic. Dana White ich nienawidzi. Mówi, że systemy rankingowe zakłócają proces dopasowywania i otwierają drzwi do korupcji. Zamiast tego awans opiera się na Joe Silvie, wiceprezesie i swata.
Silva korzysta z własnego, wewnętrznego systemu. Analizuje style. Porównuje zapisy. Zadaje pytanie: kto stworzy najbardziej ekscytującą walkę? Kiedy zawodnik udowodni, że zasługuje na walkę o tytuł, dostaje ją. To wszystko. Brak tabel wyników. Tylko wyniki i pary.
Wyjaśnienie kategorii wagowych
UFC uznaje pięć kategorii wagowych. Nie możesz walczyć poza swoją kategorią. Możesz zejść wyżej lub niżej, ale są kompromisy. Wchodzenie pod górę zwykle zmniejsza prędkość. Zejście w dół często odbiera siłę uderzenia.
- Mała waga: 145-155 funtów.
- Waga półśrednia: 155-170 funtów.
- Średnia waga: 170–185 funtów.
- Waga półciężka: 185–205 funtów.
- Waga duża: 205–265 funtów.
Nie chodzi tylko o liczbę na skali. Ważne jest to, jak organizm toleruje zmiany masy ciała. Większość zawodników nie bez powodu trzyma się jednej kategorii. Fizyczny stres związany z utratą lub przybraniem na wadze jest prawdziwy.
Analiza technik
Kiedy zadzwoni dzwonek, wszystko sprowadza się do trzech kategorii. Uderzenia. Walka na ziemi. Praca na ziemi. Zacznijmy od uderzających technik.
Rękawiczki opowiadają historię jeszcze zanim zabrzmi gong. Oficjalne rękawice UFC mają otwarty palec i ważą tylko od czterech do sześciu uncji. Porównaj to z rękawicami o wadze od 8 do 10 uncji używanymi w boksie zawodowym, a różnica w ryzyku stanie się wyraźna. Cienka warstwa wyściółki oznacza, że każde uderzenie niesie ze sobą podwójne ryzyko uszkodzenia przeciwnika i potencjalnej kontuzji własnej ręki. Zawodnicy muszą działać precyzyjnie. Nieostrożne uderzenia tak lekkimi rękawiczkami mogą doprowadzić do złamania kości.
Technika uderzeń to nie tylko chaotyczne zamachy. To sztuka hybrydowa. Zobaczysz bokserów integrujących kolana i łokcie z Muay Thai. Jednakże przepisy nakładają ścisłe ograniczenia na to, gdzie można rzucać te uderzenia. Nie możesz uderzyć ani dźgnąć w głowę przeciwnika, który leży na ziemi. Jest to szybki sposób na zdobycie punktów lub dyskwalifikację. Uderzenia łokciem w dół? Nielegalny. Uderzenie w tył głowy? Również zabronione. Celem jest kontrolowana agresja, a nie bójka uliczna.
Fizyka przeciągnięcia
Zapasy rozpoczynają się od gry w parterze na długo przed tym, zanim ktokolwiek znajdzie się na macie. Przeciągnięcie to próba wepchnięcia przeciwnika na podłogę. Nie zawsze jest to spektakularny skok w powietrze. Czasami wystarczy subtelna zmiana równowagi, która powoduje upadek przeciwnika. Innym razem jest to rzut lub suplex, który wyciąga zawodników z ringu.
Obrona jest równie ważna jak atak. Wypchnij biodra do tyłu, użyj dźwigni i utrzymuj szeroką podstawę. Dobry spray zneutralizuje próbę przeciągnięcia, utrzymując cię na nogach. Ale jeśli zostaniesz powalony, rozpoczyna się prawdziwy test.
Poddania i dominacja w parterze
Gdy walka przenosi się na matę, w grę wchodzą umiejętności zapaśnicze. Doświadczeni zapaśnicy szukają okazji do poddania się. Gilotyna to klasyczny przykład odcięcia dopływu krwi do mózgu. Większość tych chwytów jest najskuteczniejsza, gdy obaj zawodnicy leżą na ziemi. Jesteś w pułapce, Twój przeciwnik jest na najwyższej pozycji i nie ma wyjścia.
Ale nie myśl, że techniki poddania są stosowane tylko na podłodze. Niektóre chwyty można wykonywać w pozycji stojącej. Mocne duszenie na stojąco może zakończyć walkę, zanim jeszcze uderzy ona w matę. Chodzi o kontrolę. Mówimy o izolowaniu kończyn. Chodzi o zmuszenie wroga do poddania się, bo nie ma innego wyjścia.
Ziemia nie jest przyciskiem pauzy. To zupełnie inne pole bitwy.
Przejście do walki w parterze
Gdy opadnie kurz i obaj zawodnicy znajdą się na macie, dynamika ponownie się zmienia. W walce w parterze mniej liczy się siła, a bardziej pozycja. Walczysz o dźwignię, o kąty, o możliwość uderzenia lub zastosowania bolesnego chwytu. To powolna, metodyczna wojna na wyniszczenie. Każdy ruch jest wyliczony. Każde wyzwolenie jest zwycięstwem. Każde przejście przez tę pozycję jest o krok bliżej kontroli.
To właśnie przejście od postawy do walki w parterze często staje się czynnikiem decydującym o zwycięstwie lub przegranym. Nie tylko siła uderzenia ma znaczenie. Ważna jest umiejętność adaptacji. Zdolność przetrwania przeciągnięcia. Umiejętność znalezienia szansy w chaosie. Jest brudno. To jest okrutne. I to właśnie sprawia, że MMA jest tak ekscytujące. Widzisz dwóch sportowców, którzy próbują się przechytrzyć, a nie tylko pokonać.
Zasady dotyczące rękawiczek są rygorystycznie egzekwowane nie bez powodu. Zmuszają wojowników do szanowania niebezpieczeństwa
Jak ustalane są zwycięstwa w UFC
Kiedy wojownik uderza w płótno, przedstawienie się nie kończy. To jest główna różnica pomiędzy MMA a boksem tradycyjnym. Na ringu powalenie często oznacza pauzę, odliczenie i wznowienie walki. W oktagonie? Wojna po prostu schodzi do podziemia.
Zawodnicy mogą nadal zadawać ciosy, łokcie i kolana, będąc na ziemi. Nie bez powodu nazywa się to ground and pound. Albo mogą szukać dławika. Wiesz o czym mówimy: wahacz, tylny trójkąt czy tylny dławik. Celem jest zmuszenie przeciwnika do poddania się. Gdy tylko ręka lub ciało dotknie maty, walka się kończy.
Ale nie chodzi tylko o to, kto upadł najmocniej. Chodzi o pozycję. I jest na to język.
Usłyszysz komentatorów obsesyjnie omawiających strażnikę, półgardę, kontrolę boczną i pełny wierzchowiec. To nie są przypadkowe, modne hasła. Opisują geometrię walki. Jeśli zawodnik A leży na plecach z nogami owiniętymi wokół bioder zawodnika B, wówczas zawodnik B znajduje się wewnątrz osłony (nogi) zawodnika A. Jeśli A ma jedną nogę zahaczoną, a drugą wyciągniętą, jest to półgarda. Jeśli B leży klatką piersiową na A, jest to kontrola boczna. A jeśli B siedzi w pasie A, połóż obie stopy na dywanie? To jest pełne mocowanie (pełna góra). Jest to pozycja najbardziej dominująca. Stamtąd możesz swobodnie zadawać ciosy lub szukać duszenia.
Potrzeba wszechstronności
Aby wygrać w UFC, nie wystarczy być napastnikiem. Albo po prostu wojownik. Albo tylko specjalista naziemny. Trzeba być wszystkimi trzema na raz.
Większość wojowników ma swoją podstawową specjalizację. Być może są to kickboxerzy z Tajlandii. Być może są to czarne pasy judo z Brazylii. Ale jeśli będziesz wiedział tylko jedno, zostaniesz rozdarty. Nawet najsilniejsi napastnicy muszą wiedzieć, jak wykonać rozrzut i uniknąć obalenia. Nawet najlepsi zapaśnicy muszą być w stanie wstać i nie dać się znokautować, stojąc.
Współczesny zawodnik UFC jest hybrydą. Ćwiczą uderzenia przez dziesięć godzin dziennie, a następnie spędzają kolejne osiem godzin w klinczu i na matach. Dlaczego? Bo walka może toczyć się w dowolnym kierunku. W jednej sekundzie wymieniasz dźgnięcia, a w następnej leżysz na plecach, próbując powstrzymać przeciwnika przed przedostaniem się przez twojego półgardę.
Jak więc właściwie wygrać?
Wszystko sprowadza się do trzech rzeczy: duszenia, nokautu lub decyzji sędziów. Jeśli przeciwnik się podda, wygrywasz. Jeśli go znokautujesz (lub nie będzie mógł kontynuować gry z powodu kontuzji), wygrywasz. Jeśli zadzwoni ostatni dzwonek i nikt się nie podda ani nie straci przytomności, decyzję podejmują sędziowie.
Sędziowie oceniają skuteczność uderzeń, kontrolę nad ziemią, kontrolę oktagonalną i agresywność. To jest subiektywne. To niedoskonały proces. Ale tylko w ten sposób można zakończyć walkę, która doszła do ostatniego dzwonka.
Dlatego zakres szkoleń jest tak szeroki. Musisz być gotowy w każdej chwili zakończyć walkę. Z pięściami. Z twoimi stopami. Albo nogi owinięte wokół czyjejś szyi.
Więcej często zadawanych pytań i odpowiedzi ekspertów na temat sportu i wyników sportowych można znaleźć na stronie Sharecare.com.
Uderzenia. Walka. To chaotyczne połączenie przemocy i technologii. Ale w UFC powalenie przeciwnika na podłogę to tylko połowa sukcesu. Musisz dokładnie wiedzieć, kiedy zabrzmi gong, oznaczający koniec bitwy. Istnieją dwa główne sposoby wyjścia z klatki ze złotym pasem, a zrozumienie niuansów między nimi odróżnia zwykłego widza od prawdziwego fana.
Sztuka uległości
Zacznijmy od tapy. Jest to uniwersalny język poddania się w mieszanych sztukach walki. Kiedy zawodnik zdaje sobie sprawę, że jest złapany w uścisk, z którego nie może się wydostać, robi jedną z dwóch rzeczy: uderza dłonią w matę lub ciało przeciwnika, albo werbalnie się poddaje. Dzieje się to natychmiast. To jest ostateczna decyzja.
Dlaczego wojownicy stukają? Zwykle dzieje się tak z powodu nieznośnego bólu. Pomyśl o tym jak o podpórce, która nadmiernie rozciąga staw łokciowy, lub blokadzie (skręceniu kostki), która skręca nogę w kierunku, do którego nie została zaprojektowana. Jeśli nie możesz obronić się przed ciosem lub poddaniem, poddajesz się.
Ale nie zawsze chodzi o wspólną manipulację. Czasami chodzi o wyłączenie świateł. Klasycznym przykładem jest tu dławik z tyłu. Nie łamiesz kości; odcinasz dopływ powietrza lub, co bardziej prawdopodobne, dopływ krwi do mózgu. Przeciwnik traci przytomność. Jest to techniczny nokaut osiągnięty poprzez bolesny chwyt.
Następuje tu zmiana kulturowa, która jest dezorientująca dla osób z zewnątrz. W zapasach lub boksie „poddanie się” może być ciosem w karierze. Ale nie w UFC. Stuknięcie jest sprawiedliwe. To pokazuje, że znasz swoje ograniczenia. Zapobiega to katastrofalnym kontuzjom. Poddaj się – wyzdrowiej – trenuj – wróć. To porażka strategiczna, a nie moralna.
Nokaut techniczny (TKO)
Jeśli uderzenie nie zostanie wykonane, sędzia przejmuje grę. To jest techniczny nokaut.
Fani boksu znają liczbę ósemek. Zawodnik kładzie się na ziemię, sędzia liczy do ośmiu i jeśli zawodnikowi nic się nie stało, włącza się sygnał dźwiękowy i walka jest kontynuowana. UFC nie ma takiego luksusu. Tutaj nie ma konta. Jeśli wojownik poległ, zegar tyka, a jeśli nie potrafi się inteligentnie obronić, walka się kończy.
Kto podejmuje decyzję? Sędzia. Jego praca w klatce jest prawdopodobnie najtrudniejsza. Musi oceniać stan zawodnika w czasie rzeczywistym. Czy ten wojownik jest kontuzjowany, czy zwabia przeciwnika w pułapkę? Czy naprawdę stracił przytomność, czy tylko się ukrywa? Błąd jest niedopuszczalny.
TKO może się zdarzyć w każdej sytuacji. Do TKO nie musisz leżeć na dywanie. Zawodnik może znieść przyjmowanie ciosów bez odpowiedzi bez przyjęcia postawy obronnej, a sędzia przerwie walkę. Już nie „walczy”. Zostaje uszkodzony. Sędzia przerywa walkę, aby chronić zawodnika.
To rozróżnienie jest ważne. Nokaut (KO) ma miejsce wtedy, gdy zawodnik traci przytomność. TKO ma miejsce wtedy, gdy sędzia przerywa walkę, ponieważ zawodnik nie jest w stanie się bronić. Obie opcje prowadzą do zwycięstwa atakującego, jednak ich mechanika jest inna.
„Sędziowie są odpowiedzialni za określenie stanu zawodnika w dynamicznych i często chaotycznych warunkach”.
Piękno UFC polega na tym, że nie liczy się tylko to, kto uderza najsilniej. Chodzi o to, kto może wywierać presję, a kto inny
Kiedy rozbrzmiewa ostatni dzwonek, adrenalina opada, a publiczność wrzeszczy, prawdziwy dramat rozgrywa się w notowaniach sędziów. Jeśli żaden z zawodników nie podda się duszeniu, nie zostanie znokautowany lub przegra przez TKO, wynik zależy od jednomyślnej decyzji. Nie wystarczy przetrwać wszystkie pięć rund. Musisz udowodnić, że je wygrałeś.
System jest okrutny w swojej prostocie. Trzej sędziowie stoją przy ringu. Stosują system „10 punktów – obowiązkowy”. Zwycięzca rundy otrzymuje 10 punktów. Przegrany – 9 lub mniej. Dlaczego mniej? Zwykle z powodu kar. Być może się poślizgnąłeś. Być może stali i patrzyli na przeciwnika. Być może zostałeś uderzony w oko. Bezczynność zabija rundy. Tchórzostwo zabija rundy. Jeśli nie oddajesz czystych strzałów lub nie kontrolujesz tempa, tracisz punkty.
Analiza typów rozwiązań
Nie każde rozwiązanie wygląda tak samo. Matematyka narzuca tytuł.
Jeśli wszyscy trzej sędziowie przyznają zwycięstwo jednemu zawodnikowi, jest to jednoznaczna decyzja (jednomyślna decyzja). To jest najbardziej jednoznaczny werdykt. Sędziowie zgodzili się. Zwycięzca dominował. To złoty standard wygrywania.
Ale MMA to chaos. Sędziowie się nie zgadzają. Czasem dzielili głosy. Jeżeli dwóch sędziów przyzna zwycięstwo zawodnikowi A, a trzeci zawodnikowi B, będzie to niejednoznaczna decyzja. Tłum eksploduje. Zwycięzca został ogłoszony, ale obóz przegranych już składa skargi. Jest to z natury kontrowersyjne.
Potem następuje decyzja **większości. Ma to miejsce, gdy dwóch sędziów daje zwycięstwo jednemu zawodnikowi, a trzeci przyznaje remis. To zwycięstwo, ale niewielkie. Różnica jest minimalna. Sugeruje to, że jeden sędzia nie widział zwycięzcy, podczas gdy pozostali widzieli wyraźnego zwycięzcę.
Istnieją inne sposoby na zwycięstwo, inne niż wyniki sędziów. Możesz wygrać decyzją techniczną. Dzieje się tak, jeśli przeciwnik jest kontuzjowany i nie może kontynuować walki po trzeciej rundzie. Walka trwała wystarczająco długo. Szkoda została wyrządzona. Otrzymujesz wygraną. Możesz także wygrać poprzez dyskwalifikację, jeśli przeciwnik złamie zasady. Kopanie oczu. Wpływ na małe stawy. Nielegalne uderzenia łokciem. Sędzia interweniuje. Twój przeciwnik naruszył kodeks. Wygrywasz.
Lub twój przeciwnik po prostu wycofuje się z walki. Nie może konkurować. Choroba. Kontuzja przed walką. Poddaje się, zanim zadzwoni dzwonek. Domyślnie wygrywasz. Nie jest to tak efektowne, ale się liczy.
Kiedy nikt nie wygrywa
Nie każda walka rodzi mistrza. Czasem efektem jest remis. Losowanie standardowe (losowanie standardowe) ma miejsce, gdy uwagi sędziów znoszą się wzajemnie. Zawodnik A wygrywa dwie rundy z jednej strony, Zawodnik B wygrywa dwie z drugiej. Końcowe wyniki są takie same. Nie ma zwycięzcy.
Rysunek techniczny jest mniej powszechny. Zwykle ma to miejsce, gdy obaj zawodnicy są kontuzjowani i nie mogą kontynuować walki. Sędzia przerywa walkę. Nikt nie wygrywa (W). Nikt nie zostaje pokonany (L). To ślepy zaułek.
W takim razie nie ma konkursu. To jest opcja nuklearna. Dzieje się tak, jeśli obaj wojownicy złamią zasady. Lub jeśli zawodnik odniesie kontuzję w wyniku nielegalnego ruchu na początku walki. Wynik zostaje anulowany. To się nigdy nie wydarzyło. Statystyki wskazują na „nieudaną bitwę”. To rozczarowujące zarówno dla fanów, jak i zawodników.
Problem podmiotowości
Walka w UFC jest trudniejsza niż boks. Sędziowie muszą brać pod uwagę coś więcej niż tylko czyste uderzenia. Patrzą na zadawane ciosy. Patrzą na obalenia. Patrzą na kontrolę w terenie. W boksie, jeśli nie trafisz, przegrywasz. W MMA możesz być na dnie i mimo to wygrać rundę.
Pozycja na dole jest zazwyczaj słabsza. Wojownik na górze zadaje obrażenia. Jeśli jednak zawodnik na dole broni się skutecznie, nie stwarza zagrożenia i kontroluje tempo na matach, sędzia może przyznać mu rundę. To jest subiektywne. To jest dyskusyjne.
Dana White o tym wie. Powiedział, że sędziowanie to porażka. Przyznaje, że jest to niezwykle subiektywne. Najważniejszą rzeczą, na którą sędziowie powinni zwrócić uwagę, są obrażenia. Kto wyrządził najwięcej szkód? Kto był agresorem? Kto kontrolował oktagon?
Nie zawsze jest to jasne. Niektóre rundy są blisko. Niektóre rundy budzą wątpliwości. Myślisz, że jeden zawodnik wygrał. Sędzia się z tym nie zgadza. Ufasz swoim oczom. Sędzia ufa systemowi. Wynik jest rejestrowany.
Historia UFC jest pełna takich momentów. Kontrowersyjne decyzje. Zli wojownicy. Kwestionowane zwycięstwa. To część sportu. To skłania fanów do rozmów. Dzięki temu oceny są płynne.
Następnym razem przyjrzymy się tej kontrowersyjnej historii. Więcej odpowiedzi na temat wyników sportowych można znaleźć na stronie Sharecare.com.
Historia UFC
Jak eksperyment ze sztukami walki stał się fenomenem na skalę światową
Wszystko zaczęło się od narcyzmu. Przynajmniej tak to wyglądało na papierze.
Rorion Gracie wiedział, że brazylijskie jiu-jitsu jego rodziny działa. Nie interesowały go spektakularne podskoki i punkty za technikę. Interesował go jeden wynik – koniec bitwy. Arthur Davy, człowiek zarabiający na życie sprzedażą powierzchni reklamowej, dostrzegł w tej filozofii pieniądze. Zaproponowali Semaphore Entertainment Group turniej bez zasad.
Sprawa była prosta: przemoc. Kto jest najlepszym wojownikiem? Dowiesz się tego, umieszczając eksperta karate i zapaśnika sumo w tym samym pomieszczeniu i sprawdzając, kto pozostanie na nogach.
Dziedzictwo Wyzwania Gracie
Zanim zadzwonił pierwszy dzwonek, nazwisko Gracie zapisało się już w annałach undergroundowych sportów walki. Brali udział w Wyzwaniu Gracie. To było wyzwanie publiczne. Przyjdź nas odwiedzić. Wyślij nam boksera. Judoka. Ktokolwiek. Jeśli uda ci się pokonać Graciego lub jednego z jego uczniów, udowodnisz wyższość swojej szkoły. To był oczywiście chwyt marketingowy, ale stworzył aurę tajemniczości. Sugerował, że ich sztuka to prawdziwa walka, a nie sport.
SEG w to wierzył.
UFC 1: 12 listopada 1993
Wydarzenie rozpoczęło się 12 listopada 1993 roku. Nikt nie wiedział, jak go nazwać. Pracownik SEG, Michael Abramson, wymyślił nazwę „The Ultimate Fighting Championship” (Ultimate Martial Arts Championship). Utknęło. Dziś nazywamy to po prostu UFC 1.
Format był brutalny. Turniej eliminacyjny. Zwycięzca idzie dalej. Przegrany wraca do domu. Davy zorganizował nawet rezerwowych zawodników na wypadek, gdyby ktoś odniósł zbyt poważną kontuzję i nie mógł kontynuować rywalizacji. Uczestnicy stanowili mieszankę różnych dyscyplin. Karate. Kickboxing. Boks. Jujutsu. sumo.
Royce Gracie wszedł do oktagonu. Był młodszym bratem Roriona. Małego wzrostu. Spokój. Wyglądał jak bibliotekarz, który się zgubił.
Potem pojawił się Gerard Gordeau. Judoka. Wysoki. Mocny.
Gordo próbował rzucić do Royce’a. Royce zrobił unik. Spadli na matę. Royce owinął nogi wokół szyi Gordo. Duszenie z tyłu. Gordo szybko się poddał.
Tłum nie krzyczał z zachwytu. Zamarli. Nie mogli pojąć tego, co zobaczyli. Mały mężczyzna w kimonie zneutralizował większego sportowca, nie zadając ani jednego ciosu.
Nazwa, która zmieniła sport
Noc była udana. SEG zdał sobie sprawę, że mają coś wyjątkowego. Nie wymyślili koła na nowo; po prostu kręcili dalej. Zachowali nazwę. Zaczęli numerować wydarzenia. UFC 2. UFC 3.
To jeszcze nie był sport. To była ciekawość. Dziwaczny pokaz. Ale był to także dowód koncepcji. Szkoła Rorion miała teraz globalną markę. A reszta, jak mówią, jest historią.
Czy ktoś to przewidział?
Nie. Ale z drugiej strony nikt nie przewidział, że duszenie zza pleców stanie się najczęstszym ruchem kończącym w historii sztuk walki.
Format turnieju pozostał przez jakiś czas. Potem się zmienił. Zasady ewoluowały. Marka stała się bardziej rygorystyczna. Ale główne pytanie pozostaje takie samo. Która szkoła wygra?
Wciąż próbujemy odpowiedzieć na to pytanie.
Chaotyczne pierwsze dni w Oktagonie
Kilka pierwszych wydarzeń UFC w niczym nie przypominało dopracowanego widowiska, które widzimy dzisiaj. Nie było kategorii wagowych. Ważący 150 funtów zapaśnik jiu-jitsu będzie musiał stanąć oko w oko z zapaśnikiem sumo. Dopiero na UFC 12 zaczęto definiować kategorie wagowe i nawet wtedy zasady były wielokrotnie dostosowywane. Zawodnicy mogli nosić tradycyjny sprzęt, taki jak kimono do brazylijskiego jiu-jitsu. Rundy miały charakter eksperymentalny. Niektóre wczesne karty nie miały limitu czasu ani liczby rund. Interesowało ich tylko to, kto wygra, i to wszystko.
Sztuczka „styl kontra styl” szybko zniknęła. Większość walk toczyła się w parterze. Wiele dyscyplin prezentowanych na pierwszych turniejach w ogóle nie przygotowywało zawodników do walki w parterze. Royce Gracie wygrał trzy z pierwszych czterech turniejów. Udowodnił, że miał rację: jeśli nie możesz pracować w parterze, nie możesz rywalizować. Żołnierze przystosowali się. Zaczęli włączać zapasy i poddania do swoich strategii. Pole zostało oczyszczone z posiadaczy czarnych pasów. UFC szybko zdało sobie sprawę, że czarny pas nie gwarantuje dobrego zawodnika.
W ogóle nie było regulacji. Pierwsze wydarzenia odbywały się w stanach, które nie miały komisji sportowych, aby uniknąć nadzoru. Nie było sędziów. Kiedy sędziowie się pojawili, nie było jasnych kryteriów oceny. Początkowo sędziowie nie mogli przerywać walk. Ich jedynym zadaniem było przestrzeganie nielicznych istniejących zasad i rejestrowanie zmian. Minęło kilka turniejów, zanim UFC dało sędziemu prawo do interwencji i zakończenia walki.
Formaty turniejów dominowały aż do UFC 18. UFC 9 było wyjątkiem, wprowadzając walki pojedyncze. Od UFC 18, z wyjątkiem UFC 23, odbywają się mecze pojedyncze. Zawodnicy nie musieli się już martwić wielokrotnymi walkami jednego wieczoru.
Dana White powiedział, że ewolucja nastąpiła chaotycznie, ponieważ nie była pierwotnie planowana. “Ten program [pierwsze wydarzenie Ultimate Fighting Championship] miał być jednorazowym wydarzeniem. Cóż, wyprzedał się tak dobrze w systemie pay-per-view, że postanowili zrobić kolejny i jeszcze jeden. Nie ma mowy, żeby pomyśleli, że tworzą sport. “
Problemy finansowe i zmiany zasad
Zasady i ograniczenia wprowadzano stopniowo. UFC dodało je, aby uspokoić krytyków i spróbować legitymizować mieszane sztuki walki. Jednak w tym czasie SEG zaczął mieć trudności finansowe. Od UFC 23 do UFC 29 SEG balansował na krawędzi bankructwa. Nie mieli pieniędzy, aby udostępnić te wydarzenia na nośnikach wideo do oglądania w domu. Treść po prostu zniknęła z rynku.
Szukaj skandali
SEG promował wczesne wydarzenia UFC jako brutalne walki pomiędzy ekspertami sztuk walki. Twierdzili, że walki toczą się bez ograniczeń. Stwierdzili, że wszystkie walki powinny kończyć się wyraźnym zwycięzcą. Musiał wyłonić się lepszy styl sztuk walki. Celebrując walki jako brutalny pokaz siły, przyciągnęli uwagę krytyków.
Jednym z takich krytyków był amerykański senator John McCain. McCain, fan boksu, uważał walki UFC za podobne do „walek kogutów”. Wezwał gubernatorów stanów i władze miast do zakazania wydarzeń UFC. Kilka zaplanowanych bitew w ostatniej chwili trzeba było przenieść w inne lokalizacje. Arenas powiedział UFC, że nie może już tam organizować walk.
UFC przez długi czas sprzeciwiało się współpracy ze stanowymi komisjami sportowymi. Zamiast tego SEG nadal promował UFC jako prymitywny sport. To tylko przyciągnęło więcej problemów. Niektórzy operatorzy telewizji kablowej odmówili transmisji wydarzeń UFC w trybie pay-per-view. Możliwości SEG stawały się coraz bardziej ograniczone. Zanim UFC przyjęło zasady ustalone przez Komisję Kontroli Zapasów w New Jersey, było już za późno na przywrócenie SEG.
W następnej sekcji przyjrzymy się, jak nowej firmie udało się na nowo wymyślić Ultimate Fighting Championship.
UFC dzisiaj
W 2000 roku SEG był gospodarzem UFC 29: Obrona pasów. Było to ostatnie wydarzenie UFC wyprodukowane przez firmę. Firmie groziło bankructwo, a presja polityczna podważyła jej zdolność do organizowania i promowania przedstawień. Dwaj bracia, Frank Fertitta III i Lorenzo Fertitta, założyli firmę Zuffa, LLC (zuffa oznacza po włosku „walka” lub „skandal”) i kupili UFC. Były bokser amator i promotor Dana White został prezesem nowej organizacji.
Lorenzo Fertitta był byłym członkiem Komisji Lekkoatletycznej stanu Nevada. Wkrótce komisja zaczęła monitorować wydarzenia UFC. Dało to UFC bardzo potrzebną dawkę wiarygodności. Wkrótce operatorzy telewizji kablowej ponownie rozpoczęli nadawanie wydarzeń w systemie pay-per-view.
Randy Couture, pięciokrotny mistrz, który zdefiniował erę hartu i hartu, znalazł się w centrum uwagi, gdy Zuffa przejął ligę w 2001 roku. UFC 30: Battle on the Boardwalk nie wydarzyło się tylko w tym roku. Było to pierwsze wydarzenie zorganizowane przez nową grupę właścicieli i oznaczało radykalną zmianę w sposobie prezentowania sportu.
Po raz pierwszy UFC powróciło do szerszej transmisji w systemie pay-per-view. Powróciły także wydania wideo. Ale głównym tematem nie były kanały dystrybucji. Została przemianowana.
Dana White miał jasny mandat: pozbyć się wizerunku sportu jako brutalnego, krwawego spektaklu. Nie miał zamiaru sprzedawać barbarzyństwa. Chciał sprzedać ducha rywalizacji.
“Ostatecznie ci goście nie są tymi barbarzyńcami, za jakich ich uważano na początku. Wszyscy ci goście są dobrzy… Przychodzą, aby rywalizować i dowiedzieć się, kto jest najlepszym wojownikiem na świecie.”
Ten cytat White’a nie był jedynie szumem marketingowym. To był zwrot strategiczny. Celem było humanizowanie sportowców. Pokażcie, że to nie są bezmyślni wojownicy, ale zdyscyplinowani zawodnicy.
Przełom w telewizji kablowej dzięki „The Ultimate Fighter”
Do 2005 roku strategia ta przekształciła się w coś znacznie bardziej przebiegłego i skutecznego. Spike TV wyemitowała pierwszy sezon The Ultimate Fighter.
To nie była tradycyjna transmisja z wieczoru walk. To był serial reality. Założenie było proste, ale niezwykle skuteczne w utrzymaniu zaangażowania publiczności: grupa kandydatów do kontraktu UFC mieszkała razem, trenowała na konkurencyjnych obozach i rywalizowała o podpisanie kontraktu.
Każdy odcinek zawierał walkę pomiędzy członkami zespołu. Zwycięzca pozostał. Przegrany poszedł do domu.
Dlaczego to zadziałało? Spektakl edukował widzów. Przed „The Ultimate Fighter” większość ludzi kojarzyła UFC z widowiskiem pay-per-view. Fani mogli teraz oglądać walki UFC w podstawowej telewizji kablowej. Rozpoznali bojowników. Wplątali się w fabułę. Dbali o to, kto wygra, a nie tylko o to, kto kogo znokautuje.
To była mistrzowska lekcja budowania narracji. Program nie tylko pokazywał walki. Stworzyło postacie.
Co dalej
Sukces spektaklu był niezaprzeczalny. „The Ultimate Fighter” był zaplanowany na co najmniej dwa następne sezony, co umocniło jego miejsce w modelu rozwoju UFC.
Ale natychmiastowe skutki były już odczuwalne. Obniżono barierę wejścia dla nowych fanów. Mistyka sportu została zastąpiona dostępnością.
Wkrótce zobaczymy, dokąd zmierzała ta dynamika. Plany na przyszłość UFC zostały ukształtowane przez nową widoczność i zmieniający się odbiór publiczny, nad ustaleniem którego Dana White tak ciężko pracował.
Globalny przełom i fuzja z Pride
Bracia Fertitta nie tylko kupili firmę w 2007 roku. Nabyli dziedzictwo. W marcu ogłoszono, że kupili od Japonii Pride Fighting Championship. Fani MMA błagali o to od lat. Walki marzeń. Najlepsi zawodnicy Pride przeciwko najlepszym zawodnikom UFC. Dana White mówi, że nie trzeba już dłużej czekać.
Oczywiście to dopiero początkowy etap. Ale pomysł już nabiera kształtu. Jesteśmy świadkami bezpośredniego starcia tytanów. Kto tak naprawdę jest właścicielem kategorii wagowych? Odpowiedź może wkrótce pojawić się na kartach dostępnych w Twoim regionie.
Ale UFC nie pozostanie tylko w Nevadzie.
Siedziba znajduje się w Las Vegas, ale strategia się zmienia. Chcą organizować wydarzenia na żywo wszędzie. Europa, Japonia, Kanada, Meksyk. Celem są nie tylko kontrakty telewizyjne. To jest rozwój lokalny. To rozgłos.
„Kiedy organizujesz wydarzenie na żywo w mieście i przyciąga ono 15 000 lub 20 000 ludzi… opowiadają o tym swoim rodzinom. Mówią swoim przyjaciołom. To zaczyna się rozprzestrzeniać”.
Biały nie zgaduje. Śledzi pocztę pantoflową. Jest to konieczne dla wzrostu. Aby wejść na rynek globalny. Transmisje można oglądać w 170 krajach. Ale samo patrzenie na ekran? To nie wystarczy. Trzeba poczuć tłum. Musisz zobaczyć twarze w pierwszym rzędzie. I tu zaczyna się uzależnienie.
Cena biletu i opłata za zawodnika
Chcesz usiąść na arenie? Bądź przygotowany na zapłatę.
Średnia cena biletu na UFC wynosi 208 dolarów. To jest wartość średnia. Jednak w zależności od wydarzenia i miasta miejsca można znaleźć już za 64 USD. Ceny się zmieniają. Prawo podaży i popytu jest bezlitosne.
Kto wygra grę o pieniądze w oktagonie? Conora McGregora. Obecnie jest najbogatszym zawodnikiem, którego majątek szacuje się na 120 milionów dolarów. Liczba tych, którzy przyciągają tłumy, szybko rośnie.
Gdzie oglądać MMA
Nie każdy może polecieć do Las Vegas czy Tokio. Jak zatem oglądać walki?
Większość wydarzeń dostępna jest w systemie pay-per-view. Można je kupić bezpośrednio na stronie UFC. Lub skorzystaj z usługi przesyłania strumieniowego ESPN+. Jest dostępny. To jest format cyfrowy. Oglądasz na własnych warunkach.
Ale w bibliotece jest luka. Wydarzenia UFC od 23 do 29? Wciąż nie są dostępne w sprzedaży. Nie możesz ich teraz oglądać po prostu na platformie streamingowej. Znajdź je w specjalnych edycjach The Ultimate Fighter. Oglądaj Fight Night w Spike TV. Albo kup DVD. Harmonogram płatnych transmisji ukazuje się mniej więcej raz w miesiącu.
Zrozumienie legalności sportu
Ludzie wciąż pytają, czy MMA jest nielegalne. Nie. Jest to jeden z najszybciej rozwijających się sportów w Stanach Zjednoczonych.
UFC je spopularyzowało. Podał to opinii publicznej. Wprowadził legiony fanów w chaos sportu. Zakazy zostały zniesione. Dopiero w 2016 roku stany takie jak Nowy Jork zniosły swoje poprzednie zakazy. Sport ewoluował. To hybryda. To są mieszane sztuki walki.
Czerpie elementy z boksu. Walka. Dżudo. Jujutsu. Karate. Muay Thai. Jest to zestaw technik zapożyczonych z kilku sztuk walki. Jeśli nie masz pojęcia o terminologii, oto, co oznacza akronim MMA. „Zakaz stosowania zakazów” nie oznacza, że nie ma żadnych zasad. Oznacza to, że zasady się zmieniły.



























