Boks to starożytny sport. Jest okrutny. I na pierwszy rzut oka jest to zaskakująco proste. Dwie osoby, przeważnie mężczyźni, stoją na placu i próbują się bić pięściami, aż jedna z nich nie będzie w stanie wstać lub zastanowi się dwa razy, czy kontynuować walkę. Ale jeśli myślisz, że to tylko bójka w barze w rękawiczkach, to nie masz racji. Dodaj do tego stulecia historii, paradę nieodpowiednich osobowości, ciągły strumień skandalów i bardzo realną szansę na chwałę lub ruinę, a otrzymasz coś znacznie bardziej złożonego niż tylko sprawdzanie, kto ma najmocniejszy cios.
Łamiemy mechanikę tego sportu. Jak możesz wygrać? Jak możesz przegrać? Jakie tytuły mają znaczenie? Nauka. Historia. I niebezpieczeństwo, które trzyma wszystkich w napięciu.
Pierścień, zasady i czego nie robić
To nie jest bójka na całego. Boks ma zasady. Istnieją po to, aby sport nie stał się walką uliczną, aby chronić zawodników i zapewnić, że fanom rzeczywiście zależy na wyniku walki. Zbiór zasad zmienia się w zależności od tego, czy patrzysz na amatorską kartę boksu olimpijskiego, czy kartę zawodową. Nawet pomiędzy organizacjami zawodowymi, drobny druk jest inny. Przed większą walką odbywa się spotkanie. Wszyscy zgadzają się co do szczegółowych zasad tego wieczoru.
Potem jest sama scena. Pierścień. To jest podwyższona kwadratowa platforma. Na górze jest płótno. Pod spodem znajduje się około cala wyściółki. Liny rozciągnięte są pomiędzy stalowymi słupkami w narożnikach. Rozmiar? To się różni. Na mniejszych arenach może zmieścić się kwadrat o powierzchni 16 stóp. Zasady olimpijskie dopuszczają do 20 stóp. Niektóre organizacje zawodowe używają pierścieni o szerokości do 25 stóp. Przestrzeń ma znaczenie.
Wewnątrz lin nie możesz robić, co chcesz. Istnieje ścisła lista technik zabronionych. Narusz je, a Twoje punkty zostaną odebrane. Naruszyć wystarczająco dużo razy? Zostaniesz zdyskwalifikowany.
Oto, co może powodować problemy:
- Niskie ciosy.
- Uderza w przeciwnika leżącego na płótnie.
- Kopnięcia.
- Uderzenia łokciem. Przedramiona. Klaskanie wewnętrzną stroną dłoni.
- Uderzenia głową.
- Gryzie w uszy. Tak, to zasada. Mike Tyson próbował udowodnić, że zbiór zasad jest błędny. Nie udało mu się.
- Trzymanie lin jako podpórki podczas uderzania.
- Wsadzam palec w oko. Prawe oko Muhammada Alego było spuchnięte i zaczerwienione po tym, jak George Foreman zrobił to samo w 1974 roku podczas Jungle Roar.
- Nadmierne zapasy lub grappling.
To nie są zalecenia. To są ograniczenia.
Naboje, rękawiczki i sprzęt
Czas jest wrogiem. Mecz podzielony jest na rundy. Dwie lub trzy minuty przemocy. Potem minuta odpoczynku. Profesjonalne walki o tytuł składają się z dwunastu rund. Wcześniej było ich piętnastu. Zmieniło się to ze względów bezpieczeństwa. Profesjonaliści niskiego poziomu mogą walczyć przez dziesięć rund lub mniej. Amatorzy walczą trzy, cztery lub pięć rund. Po dwie minuty każdy. Juniorzy walczą jeszcze krócej.
Sprzęt ma znaczenie. Rękawiczki są wypełnione skórą. Chronią oczywiście dłonie, ale też łagodzą cios zadany przeciwnikowi. Pod nimi dłonie owinięte są sportową taśmą. Inspektorzy sprawdzają to bardzo dokładnie. Hobbyści również noszą kaski. Chodzi nie tyle o zapobieganie wstrząśnieniom mózgu, co o zapobieganie skaleczeniu. Cięcia przerywają walki.
Jak faktycznie wygrać?
Więc jesteś na ringu. Zegar tyka. Jak wyjść zwycięsko?
Istnieją trzy główne sposoby.
1. Nokaut (KO)
To jest oczywista opcja. Twój przeciwnik upada i nie jest w stanie odpowiedzieć na liczenie sędziego do dziesięciu. Albo jest tak przytłoczony, że nie może kontynuować. To jest czyste. Zdecydowanie tak. Dlatego ludzie oglądają.
2. Nokaut techniczny (TKO)
Sędzia interweniuje. Lekarz interweniuje. Albo róg rzuca ręcznik. Dlaczego? Ponieważ kontynuowanie byłoby niebezpieczne. Zawodnik zostaje pobity, ale technicznie rzecz biorąc, nie jest nieprzytomny. Sędzia chroni zawodnika. Walka się kończy. Wygrywa ten drugi.
3. Decyzja sędziów
Żadnego nokautu. Brak TKO. Dzwonek dzwoni po ostatniej rundzie. Sędziowie liczyli punkty. Stosują system „dziesięć wymaganych punktów”. Zwycięzca rundy otrzymuje 10 punktów. Przegrany otrzymuje 9 (lub mniej, jeśli był zdominowany). Po wszystkich rundach punkty są sumowane. Wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej punktów. To jest subiektywne. To mylące. Dlatego co tydzień widzisz kontrowersyjne wyniki.
4. Dyskwalifikacja (DQ)
Jeśli złamiesz zasady wystarczająco mocno, przegrasz. Żadnych okularów. Żadnej litości. Tylko porażka przez faule.
5. Remis
Punkty są równe. Albo na tyle blisko, że sędziowie nie mogli się zdecydować. Remisy zdarzają się rzadziej niż kiedyś, ale nadal się zdarzają. Nikt nie wygrywa. Oboje wychodzą rozczarowani.
Dlaczego ludzie się kłócą?
Chwała. Pieniądze. Sława. Przetrwanie.
Dla profesjonalistów jest to kariera. Drabina. Zaczynasz od dołu. Powstań. Żądasz tytułu. W boksie zawodowym istnieją cztery główne organy sankcjonujące: WBA, WBC, IBF i WBO
Jak nokauty i decyzje sędziów faktycznie działają w boksie
Twoim celem jest znokautować przeciwnika. O to właśnie chodzi. Bokser próbuje ogłuszyć przeciwnika tak mocno, że nie może wstać, zanim sędzia nie policzy do dziesięciu. To jest nokaut (KO). Wygrywa ten, kto jeszcze oddycha. Tylko.
Ale jest niuans. Nie można po prostu stać nad pokonanym przeciwnikiem i się radować. Musisz przejść do neutralnego rogu. Nie w twoim kącie. Nie ich. Tylko puste miejsce na ringu, gdzie siedzisz z założonymi rękami, aż wszystko się uspokoi.
Jeśli drugi facet szybko wstanie? Sędzia go sprawdza. Czy wszystko z nim w porządku? Czy potrafi się obronić? Jeśli tak, walka trwa. W niektórych regionach sędzia nadal wymusza obowiązkowe liczenie do ósemek. Nawet jeśli szybko wrócisz do zdrowia, poczekaj. To jest przycisk resetowania.
Trzy nokauty w jednej walce? Zwykle jest to nokaut techniczny (TKO). Sędzia przerywa walkę. Lekarz interweniuje. Trener rzuca ręcznik. Albo sam bokser mówi: „Skończyłem”. Jest to rejestrowane jako KO w statystykach zwycięzcy, ale technicznie jest to TKO.
Czasem ratuje go dźwięk gongu.
Jeśli przegrywasz i runda kończy się, zanim sędzia policzy do dziesięciu, możesz mieć szczęście. Według niektórych zasad czołgasz się do swojego kąta. Masz sześćdziesiąt sekund odpoczynku. Lód na twojej głowie. Słowa wsparcia. Potem wrócisz na ring. Na innych systemach? Żadnej litości. Liczenie trwa. Przegrałeś.
Większość walk nie kończy się na ciele na płótnie. Kończą się decyzją sędziów. Trzej z nich. Czasem pięć, jeśli oglądasz boks olimpijski. Oglądają każdą rundę. To oni decydują, kto wygra rundę. Przyznają punkty.
Nie chodzi tylko o to, kto zadał więcej ciosów. Ważna jest skuteczna agresja. Własność pierścionka. Ochrona. Czyste hity. Punkty są sumowane. Decyzją sędziów wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej punktów.
To mylące. To jest subiektywne. Ale taka jest gra.
Jak systemy punktacji w boksie wyznaczają zwycięzcę
Jak więc faktycznie obliczane są punkty za rundę? To nie jest licznik w grze wideo.
Sędziowie stosują obowiązkowy system dziesięciu punktów. Zwycięzca rundy otrzymuje dziesięć punktów. Przegrany – dziewięć. Zazwyczaj.
Jeśli jeden bokser jest całkowicie dominujący? Runda 10–8. Być może nawet 10–7, chociaż zdarza się to rzadko. A co jeśli siły będą równe? 10–10. Ale sędziowie nie lubią 10–10. Wygląda to na uchylanie się od odpowiedzialności. Wolą wybrać zwycięzcę, nawet jeśli różnica jest minimalna.
Okulary pozostają ukryte do samego końca. Brak aktualizacji w czasie rzeczywistym. Nie ma presji ze strony publiczności. Tylko trzy osoby w kabinie, zapisujące coś na papierze i próbujące sobie przypomnieć, co wydarzyło się w czwartej rundzie, podczas gdy trwa dwunasta.
Boks olimpijski kiedyś był inny. Pięciu sędziów. Większość wygrywa. Ale boks zawodowy? Jest to panel trzech sędziów. Ich karty są zbierane. Punkty są sumowane. Wygrywa ten, kto uzyska najwyższą sumę.
Niejednolite decyzje zdarzają się cały czas. Jeden sędzia przyznaje ci punktację 115-112. Drugi to 113–114. Trzecie zgadza się z pierwszym. Wygrałeś. Możesz czuć się, jakbyś przegrał. Tłum może buczeć. Ale karta mówi, że wygrywasz.
To nie jest idealne. To nie jest pewne. Ale w ten sposób dowiemy się, kto jest lepszy. W większości przypadków.
Dlaczego sędziowie w boksie zawodowym tak oceniają walki?
Liczenie uderzeń wydaje się proste. Ale to nieprawda. W boksie amatorskim sędziowie olimpijscy używają urządzenia do śledzenia „uderzeń punktowych”. Czyste uderzenia kostkami. Z przodu lub z boku ciała, powyżej pasa lub na głowie. To wszystko. Naruszenia również mają znaczenie. Jeśli to zrobisz, twój przeciwnik otrzyma dwa dodatkowe punkty w końcowym wyniku rundy. To mechaniczne. Przeważnie sprawiedliwe.
Boks zawodowy? Subiektywny chaos.
Sędziowie nadal liczą. Ale biorą pod uwagę także agresję. Kontrola pierścienia. Tempo. Wyrządzone szkody. Powiedzmy, że wojownik z czerwonego rogu rzuca tuzin ostrych pchnięć. Czysty. Skuteczny. Niebieski zawodnik narożnikowy nie trafia w większość swoich prób, ale na koniec rundy trafia dwoma twardymi hakami. Czerwony jest oszołomiony. Powalony. Sędziowie mogą przyznać tę rundę kolorowi niebieskiemu. Inni sędziowie mogą to ocenić zupełnie inaczej. Widać wielkość uderzeń. Drugą rzeczą jest ich siła. Nie ma jednego „właściwego” sposobu.
Sam system punktacji jest sztywny. Zwykle stosuje się system „10-punktowej obowiązkowej punktacji”. Zwycięzca dostaje 10. Przegrany dostaje 9. Czy ktoś został znokautowany lub całkowicie zdominowany? Runda kończy się wynikiem 10-8. Nie możesz zdecydować, kto wygrał? Zakład jest 10-10. Rzadko, ale się zdarza.
Potem przychodzi czas na ostateczną decyzję. Cztery główne rezultaty:
- Jednomyślna decyzja : Wszyscy trzej sędziowie zgadzają się co do zwycięzcy.
- Niejednogłośna decyzja : Dwóch sędziów wybiera jednego zawodnika, jeden drugiego.
- Decyzja większości : Dwóch sędziów wybiera zwycięzcę, jeden przyznaje remis.
- Remis : Jeden sędzia wybiera zawodnika A, jeden sędzia wybiera zawodnika B, jeden sędzia przyznaje remis. Nie ma zwycięzcy.
Istnieje również remis decyzją większości. Dwóch sędziów uznało to za remis. Jeden wybiera zwycięzcę. Technicznie rzecz biorąc, jest to remis, ale dla zawodnika, który nie zdobywa zwycięstwa, jest to strata. Jest to rzadkie zjawisko. I irytujące.
Co czyni boksera niepokonanym mistrzem
Klasy wagowe istnieją ze względów bezpieczeństwa. Moc pochodzi z masy. Waga ciężka 200 funtów przeciwko wadze lekkiej 140 funtów nie jest konkurencją. To jest niebezpieczeństwo. Od stulecia boks dzieli zawodników według wagi. Światowe Stowarzyszenie Boksu (WBA) i Światowa Rada Boksu (WBC) wyznaczają standardy. Międzynarodowa Federacja Bokserska (IBF) i Światowa Organizacja Boksu (WBO) generalnie ich przestrzegają, chociaż w przypadku niektórych ograniczeń używają różnych nazw. Waga super piórkowa dla WBA/WBC jest wagą junior piórkową dla IBF. Ta sama waga. Inna etykieta.
Każda organizacja sankcjonująca koronuje własnego mistrza świata w każdej dywizji. Dostajesz pasek. Genialny. Ale tu jest haczyk: nie ma jednego mistrza. Jest mistrz WBA. Mistrz IBF. Mistrz WBC. Mistrz WBO. Wszyscy w tej samej kategorii wagowej. Każdy twierdzi, że jest najlepszy. Zdezorientowany? Absolutnie.
Promotorzy uwielbiają ten bałagan. Tworzy walki. Celem jest „Mecze o unifikację tytułu”. Zawodnik A posiada pas WBA. Zawodnik B dzierży pas WBC. Oni walczą. Zwycięzca jest właścicielem obu. Mistrz United. Posiada trzy pasy? Super mistrz. Posiada wszystkie cztery? Niepokonany mistrz. Brzmi to znacząco, ponieważ osiągnięcie jest rzadkie. Większość zawodników spędza całą swoją karierę w pogoni za jednym pasem. Bycie niepokonanym mistrzem to złoty standard.
Jak zdobyć prawo do walki o tytuł
Kto decyduje o tym, kto będzie walczył o te pasy? Nie ma jednego organu globalnego. WBA, WBO, WBC i IBF to Wielka Czwórka. Ale ich wpływ różni się w zależności od regionu. W Wielkiej Brytanii głos zabiera Brytyjska Rada Kontroli Boksu (BBBC). W Nevadzie Komisja Sportowa Stanu Nevada (NSAC). Te władze lokalne stosują zasady w swoich granicach. Nie publikują rankingów globalnych. Po prostu upewniają się, że rękawiczki są legalne, a pierścień jest kwadratowy.
Jak więc zdobyć tytuł? Wchodzisz po schodach.
Organizacje nakładające sankcje publikują comiesięczne rankingi. Mistrz jest na szczycie. Poniżej niego znajdują się pretendenci. Powstajesz pokonując silniejszych przeciwników. Twój rekord ma znaczenie. Ważniejsza jest jakość Twoich zwycięstw. Przekonujące zwycięstwo nad wysokiej rangi wojownikiem zwiększa Twój status. Niewielkie zwycięstwo nad grasującym wojownikiem? Nie tak bardzo.
Do walki wzywani są najlepsi pretendenci. Mistrz musi bronić tytułu. Zazwyczaj co dziewięć miesięcy do roku. Jeśli jeden z kandydatów wyraźnie dominuje w rankingach, menedżerowie i promotorzy negocjują warunki. Pieniądze. Lokal. Data. Jeśli kilku kandydatów dzieli jedno miejsce, walczą ze sobą. Walki eliminacyjne. Zwycięzca otrzyma szansę na tytuł. Przegrany wraca do rutyny.
To jest okrutne. Skuteczny. Albo zdobywasz prawo do walki o pas, albo nadal pracujesz na czyjeś utrzymanie.
Mechanika „słodkiej nauki”
Zadawać zamaszyste ciosy i mieć nadzieję na najlepsze? To nie jest boks. To jest walka uliczna. A w kręgach zawodowych takie podejście doprowadzi do nokautu w pierwszej rundzie. Prawdziwy boks to gra w szachy, w którą gra się pięściami. To kwestia kontroli. Odległości. Chronometraż.
Wszystko zaczyna się od stojaka. Ramiona rozstawione na szerokość barków. Prawa noga z tyłu. Lewa noga do przodu. (Zamień stronę, jeśli jesteś leworęczny.) Podbródek jest schowany za prawą rękawiczką. Lewe ramię jest wyciągnięte na tyle, aby blokować, łokieć zgięty. To nie tylko stanie w miejscu. To jest ściśnięta sprężyna. Każdy cios zadawany jest z tej podstawy. Czy widzisz facetów, którzy opuszczają rękawiczki nisko? Być może próbują cię nakłonić do oddania strzału w ciało. A może po prostu są zmęczeni. Leniwy. Nie bądź leniwy.
Ruch ma znaczenie. Na początku bitwy zobaczysz boba i wygrasz (uniki i nurkowania). Podskakiwanie na palcach. Przesuwa się z boku na bok. To sprawia, że jesteś rozmazany. Trudno trafić. Trudno to przewidzieć. Ale spójrz na późniejsze rundy. Po szóstej lub siódmej rundzie odbijanie ustaje. Nogi stają się ciężkie. Taniec zwalnia. Wtedy zawodzi obrona.
Opanowanie czterech podstawowych uderzeń
Nie ma stu sposobów na trafienie. Tylko cztery. Opanuj je, a będziesz mieć zestaw narzędzi. Połącz je, a otrzymasz broń.
- Jab – Lewa ręka. Bezpośredni. Szybko. Słaba moc? Może. Ale to jest cios otwierający. On wyznacza dystans. Bada wodę. Rzuć wystarczającą liczbę dźgnięć, a twarz przeciwnika puchnie. Jego koncentracja osłabnie. To jest podstawa.
- Krzyż – Prawa ręka. Linia prosta od brody do celu. Ciężar jest przenoszony do przodu. Ramię przebija cios. To jest twoja siła nokautu. Kontynuacja dźgnięcia.
- Hak – Łuk. Ubocznie. Uderza w skroń lub żebra. Potrafią uderzać każdą ręką. To niszczycielski atak wręcz.
- Podcięcie – Łuk wznoszący się. Zwykle prawą ręką. Łokieć unieruchomiony, a potem gwałtowny ruch w górę. Świetne do przebijania się przez obronę. Świetne do zamykania dystansów.
Oddzielnie działają. Razem są zabójcze. Kombinacja dźgnięć krzyżowych to podstawa. Dlaczego? Bo dźgnięcie otwiera drzwi. A krzyż wytrąca ją z równowagi.
Wybór stylu walki
Każdy wojownik ma swój styl. To nie tylko ruchy. To jest tożsamość. Większość bokserów łączy te trzy archetypy, ale zazwyczaj jeden z nich jest dominujący.
- Bokser – Technik. Wojownik dalekiego zasięgu. Pozostaje na peryferiach. Za szybko, żeby złapać. Zbyt mądry, żeby wdawać się w ślepą walkę. Czeka na błąd. Potem uderza. Szybko. Dokładny. A on już zniknął. Sugar Ray Leonard? Muhammad Ali? Byli mistrzami dystansu. Wygrali decyzją, ponieważ kontrolowali walkę.
- Slugger – Wojownik dysponujący potężnymi ciosami. Nie zadaje wielu ciosów. On tego nie potrzebuje. Jedno trafienie. Jedno trafienie. Koniec gry. Jerzego Lasu. Mike Tyson u schyłku kariery. Chodzą po okolicy, szukając nokautu. Przyjmują ból, żeby zadać ból. To jest okrutne. To skuteczne.
- Walka wręcz – Roy. Pędzą do przodu. Przyjmują ciosy, żeby zadawać ciosy. Kiedy już się do ciebie przylgną, zasypują cię ciosami. Głowa. Rama. Głowa. To jest agresywne. To duszące. Mike Tyson w doskonałej formie. Joego Frasera. Roberto Durana. Nie chcieli, żebyś oddychał. Chcieli, żebyś wpadł w panikę.
Który styl wygrywa? Zależy od okoliczności. Szybkość czasami przewyższa moc. Władza często przewyższa agresję. Ale umiejętności? Umiejętność zazwyczaj przetrwa jedno i drugie.
Ciężka praca za rękawiczkami
W filmach pokazują wycinanie ujęć. Uderzenia w zwolnionym tempie. Inspirująca muzyka. Pomijają nudę. Ból. Działanie.
Spróbuj. Zadawaj szybkie ciosy w pustkę przez trzy minuty. Żadnych przerw. Następnie biegnij w miejscu, kontynuując to. Twoje ręce spłoną. Twoje płuca będą krzyczeć. Dlatego bokserzy biegają. Mile i mile. To buduje silnik. Bez wytrzymałości technika jest bezużyteczna. Kończy Ci się para. Pobili cię.
Potem przychodzi odpoczynek. Skakanka zwinna. Ciężkie torby na moc. Peleryny zapewniające precyzję. Trening siłowy dla mas. Sparingi o doświadczenie. To nie jest efektowne. To się powtarza. To trudne.
Dla współczesnych myśliwców może to być łatwiejsze. Hale high-tech. Indywidualne diety. Analiza danych. Nawet lekcje baletu dla elastyczności. Ale główne zadanie? Nadal się pocę. Wciąż ból. Wciąż wczesne wschody.
Od wieńców oliwnych po połamane kości
Boks nie jest niczym nowym. Jest starożytny. Dokumenty pochodzą z epoki hellenistycznej. 323–146 pne mi. Walki na gołe pięści były częścią pierwszych igrzysk olimpijskich. Żadnych rękawiczek. Żadnych zasad. Tylko pięści i duma.
Następnie władzę przejęli Rzymianie. I pogorszyli sprawę. Stało się to krwawym sportem. Gladiator. Pięści owinięte skórą ozdobione metalowymi kolcami. Pragnie. Walki toczyły się aż do śmierci. Żadnego liczenia. Żadnej litości. Tylko przetrwanie.
Od tego czasu przebyliśmy długą drogę. Rękawice. Rundy. Sędzia. Ale przemoc? Nadal tam jest. Po prostu zarządzalne. Po prostu skromnie.
Czy teraz jest bezpieczniej? Sporny. Ale historia jest zapisana w kościach. I krew.
Chaotyczne narodziny współczesnych zasad boksu
Zorganizowane zawody walki praktycznie przez długi czas nie istniały. A potem się pojawili. Anglia, XVIII wiek.
To był chaos. Bójki na gołe ręce, które podejrzanie przypominały wczesne formy MMA. Żadnego sędziego. Żadnych rękawiczek. Po prostu chłopaki się bili, aż ktoś się poddał lub stracił przytomność.
Wszystko zaczął James Figg. Pierwsza legenda. Walczył na gołej drewnianej platformie otoczonej płotem. Wyobraź sobie. Potem przyszedł Jack Braunton. To on próbował zaprowadzić porządek w tym chaosie. Uważany jest za ojca zasad boksu, ponieważ wynalazł rękawice treningowe. Dodał technologię. Zamienił to w sport, a nie tylko walkę uliczną.
Prawdziwy punkt zwrotny nastąpił jednak w roku 1866.
Markiz Queensbury sponsorował walkę na nowych zasadach. To nie są tylko zalecenia. To jest podstawa tego, co widzimy dzisiaj.
- Dziesięć sekund odliczania do nokautów
- Trzyminutowe rundy
- Miękkie rękawiczki (obowiązkowe)
- Zakaz stosowania technik stylu zapaśniczego
Te zasady się rozprzestrzeniły. Powoli. A potem wszędzie.
Dlaczego boks przeniósł się z Nowego Jorku do Las Vegas
Popularność boksu zawsze była kolejką górską. W Anglii tak naprawdę nigdy nie wymarło. To jest jego miejsce urodzenia. Ale USA? To był złoty czas. W szczególności lata 30.
Nowy Jork był stolicą. Madison Square Garden było gospodarzem kilku walk tygodniowo. Dla fanów było to centrum wszechświata.
Potem środek się przesunął. Na zachód. Do Las Vegas.
Dlaczego? Pieniądze.
Legalizacja zakładów sportowych zmieniła grę. Dodała dochodowy biznes poboczny, który nie istniał w Nowym Jorku. Ten napływ kapitału stworzył erę wielomilionowych walk. Dało to początek modelowi telewizji pay-per-view.
Ale kto to kontroluje? Nikt. W rzeczywistości.
W XX wieku podejmowano próby stworzenia jednej światowej organizacji bokserskiej. Nie udało się. Dlaczego? Jest zbyt wiele konkurujących ze sobą grup. Żadna struktura nie zyskała przewagi.
Nawet w 2007 roku był to splątany, pstrokaty gobelin. I teraz tak pozostało. Dużo pasków. Wiele organów sankcjonujących. To bałagan. To skomplikowane. A fani muszą przekonać się o tym sami.
Kontuzje i zgony w boksie
Historia jest okrutna. Przebudzenie przyniosło strukturę, ale nie bezpieczeństwo. Przynajmniej nie od razu.
Era walki na gołe ręce niosła ze sobą niebezpieczeństwa. Powalone twarze. Wstrząsy. Jednak wprowadzenie rękawiczek zmieniło fizykę procesu. Rękawiczką możesz uderzyć mocniej. Możesz uderzać wciąż i wciąż.
Reguły Queensbury pomogły. Dziesięciosekundowe odliczanie wymusiło przerwę. Trzyminutowe rundy ograniczały czas ekspozycji. Ale ryzyko nigdy nie zniknęło.
Śmierć na ringu. Kontuzje, które trwają dziesięciolecia.
Sport ewoluował, aby sobie z tym poradzić. Dokładniejsze badania lekarskie. Bardziej rygorystyczne przepisy. Ale podstawowa natura gry pozostaje taka sama. Jeden przeciwko drugiemu. W kwadratowym okręgu. Nie ma innego wyjścia niż przez.
Zasady zmieniły grę, ale nie zmieniły ryzyka.
Oglądamy, bo jest surowo. Ponieważ to jest prawdziwe. Bo ktoś jest gotowy przyjąć ten cios.
Organizacje walczą o kontrolę. Miasta walczą o prestiż. Wojownicy walczą o przetrwanie.
To kolorowe płótno. To jest chaos. I właśnie tego chcemy.
Ukryty koszt „słodkiej nauki”
Sukces w boksie jest niezwykle prosty i okrutny. Wszystko zależy od tego, ile szkód możesz wyrządzić. Kiedy zawodnik upada, zwykle nie jest to spowodowane poślizgiem stopy. To skutek powtarzających się urazów głowy. Oszołomić. Utrata orientacji. Utrata przytomności. Jeden cios może spowodować nieodwracalne szkody. Profesjonaliści rozgrywają dziesiątki rund w ciągu kilkudziesięciu lat kariery. Środowisko medyczne widzi to wyraźnie. Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne, Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne i Australijskie Stowarzyszenie Medyczne wzywają do całkowitego zakazu. Uważają, że sport jest z natury niebezpieczny.
Ryzyko można podzielić na dwie kategorie. Ostre kontuzje mogą zabić Cię na ringu lub wkrótce po walce. Liczba ofiar śmiertelnych jest ponura. Geralda McLellana. Lewander Johnson. Jimmy’ego Doyle’a. Duk-Koo Kim. Jego śmierć była tak traumatyczna, że w jej następstwie sędzia i jego matka popełnili samobójstwo. Benny’ego Pareta. Randy’ego Carvera. Becky Zerlentes. Do grudnia 2006 roku ponad 1300 bokserów zmarło z powodu obrażeń związanych z walkami.
Długoterminowe szkody są trudniejsze do zmierzenia, ale nie mniej niszczycielskie. Po zakończeniu kariery mózg ulega pogorszeniu. Dowody medyczne potwierdzają twierdzenie, że boks powoduje kumulacyjne uszkodzenia mózgu. Jest to powolna erozja osobowości.
Korupcja i walka biznesowa
Boks zawsze był otoczony podejrzeniami. Od czasów walk na gołe pięści w Anglii zawodników oskarża się o ustawianie walk. Zwykle w celu spełnienia dużych zakładów. Hazard i korupcja idą ręka w rękę. Legalne zakłady w Las Vegas w żaden sposób nie powstrzymują postrzegania ustawiania walk. Mogą nawet nie zatrzymać rzeczywistości.
Menedżerowie i promotorzy zbierają ogromne sumy. Tymczasem biedne dzieci w mieście muszą znosić wyczerpujące i brutalne kariery. Dodaj do tego sieć łapówek i prowizji dla urzędników, a łatwo zrozumieć, dlaczego krytycy nienawidzą tego sportu. Pieniądze płyną. Obrażenia pozostają po stronie wojownika.
Zasady i mity boksu obalone
Jakie ruchy są zabronione w boksie?
Niskie ciosy. Kopnięcia. Uderzenia łokciem. Uderzenia przedramionami. Klaskanie. Uderzenia głową. Ukąszenia. Chwytanie lin. Uderzenie w oko. Mocowanie się lub nadmierne trzymanie przeciwnika. Zabronione jest także uderzanie leżącego przeciwnika.
Jakie są główne style boksu?
Istnieją trzy główne podejścia. Bokser. Ślimak. Wojownik walczący w zwarciu. Każdy z nich czerpie z innych mocnych stron i dystansów.
Ile Mike Tyson zarobił podczas swojej kariery?
Według Forbesa – oszałamiające 685 milionów dolarów. To mnóstwo pieniędzy za ogromny ból.
Czy boks może cię zabić?
Tak. W latach 1890–2019 1876 bokserów zmarło bezpośrednio w wyniku obrażeń odniesionych w walkach. Liczby nie kłamią.
Dlaczego boks jest tak popularny?
Środek ciężkości przesunął się z Nowego Jorku do Las Vegas. Legalne zakłady sportowe stworzyły dochodowy biznes poboczny. Pieniądze napędzały wielomilionowe opłaty. Telewizja abonamentowa rozszerzyła swój zasięg. Spektakl sprzedał się sam.
Gdzie znaleźć więcej informacji
Aby głębiej poznać historię, zasady i kontrowersje, zasoby te zapewniają uporządkowane dane.
- Światowy Związek Boksu
- Światowa Organizacja Boksu
- Światowa Rada Boksu
- Międzynarodowa Federacja Boksu
- Czasy boksu
Źródła
- Andrea, Sam i Fleischer, Nat. Ilustrowana historia boksu. Cytadela (11 stycznia 2002). 978-0806522012.
- Australijskie Stowarzyszenie Medyczne. „Ring bokserski to nie miejsce dla dzieci – AMA.” http://www.ama.com.au/web.nsf/doc/WEEN-5T336K
– BBC Sport. „Amerykanka zmarła po meczu bokserskim”. 5 kwietnia 2005. http://news.bbc.co.uk/sport/hi/boxing/4414235.stm - Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne. „Boks – stanowisko BMA”. Odprawa z sierpnia 2006 r. http://www.bma.org.uk/ap.nsf/Content/BoxingPU
- Durant, John. Mistrzowie wagi ciężkiej. Hastings House, 1976. 978-8038302037.
- Elliot, Wiktoria Stagg. „AMA nie wyciąga ciosów, ponawia zakaz boksu”. American Medical News, lipiec 2002. http://www.ama-assn.org/amednews/2002/07/08/hlsb0708.htm
- Gerbasi, Tomasz. „Za tych, którzy zginęli”. 10 stycznia 2003. http://www.maxboxing.com/Gerbasi/gerbasi011003.asp
- Luhning, Aaron. „Style boksu: Swarmer, Slugger, Boxer, Boxer-Puncher”. http://www.how-to-box.com/boxing/boxing_styles
- Mullan, Harry. Boks: kompletny ilustrowany przewodnik. Carlton Publishing Group (1 sierpnia 2003). 978-1842228098.
- Svinth, Joseph R. „Śmierć w centrum uwagi: kolekcja Manuela Velazqueza Boxing Fatality”. Journal of Combative Sport, styczeń 2007. http://ejmas.com/jcs/jcsart_svinth_a_0700.htm
- Boks w USA. „Przepisy techniczne”. http://www.usaboxing.org/TechnicalRules.pdf
- Światowy Związek Boksu. „Oficjalne oceny z lutego 2007 r.” http://www.wbaonline.com/ratings/rankings/2007/wba0207.pdf
- „Boks amatorski powiązany z uszkodzeniem komórek mózgowych”. Journal of the American Medical Association, 18 września 2006. http://www.sciencedaily.com/releases/2006/09/060915204035.htm

















